Rozdział II – Wakacje pod Starym Orzechem

Nadeszło lato. Słońce od samego rana zaglądało przez liście Starego Orzecha, a delikatny wiatr kołysał jego gałęziami. W przedszkolu Niezapominajka zrobiło się trochę ciszej. Wiele dzieci wyjechało z rodzicami nad morze, w góry albo do dziadków.
Ale Niezapominajka wcale nie zasnęła.
Każdego ranka przez furtkę przedszkola wchodziły dzieci, które spędzały wakacje w mieście. Jednego dnia było ich więcej, innego mniej. Spotykały kolegów i koleżanki z innych grup, z którymi wcześniej tylko mijały się na korytarzu. Teraz wszyscy bawili się razem, poznawali się bliżej i odkrywali, że każdy może zostać dobrym przyjacielem.
Pewnego ranka pod Starym Orzechem spotkali się Adaś, Zosia, Hania, Franek i Lena.
– Cześć! Mogę pobawić się z wami? – zapytał nieśmiało Adaś.
– Oczywiście! Właśnie budujemy największy wakacyjny zamek z piasku. Chodź do nas! – odpowiedziała Zosia z szerokim uśmiechem.
Po chwili wszystkie dzieci wspólnie nosiły wiaderka z piaskiem, układały muszelki i patyczki, a zamek rósł coraz wyżej. Nad ich głowami szumiały gałęzie Starego Orzecha, który z radością obserwował wspólną zabawę.
– Jak dobrze, że przyszedłem – powiedział Adaś. – Myślałem, że w wakacje nie będzie z kim się bawić.
– Tutaj zawsze znajdzie się ktoś do wspólnej zabawy – odpowiedziała Hania.
Każdy dzień wakacji przynosił nowe przygody. Raz dzieci puszczały ogromne bańki mydlane, które unosiły się wysoko między gałęziami drzewa. Innym razem obserwowały motyle, szukały biedronek, budowały tory przeszkód, zbierały kolorowe liście i słuchały śpiewu ptaków. Czas płynął wśród śmiechu, radości i wspólnych odkryć.
Panie przygotowywały wiele letnich atrakcji. Były pikniki na kocach, malowanie kredą wielkich wakacyjnych obrazów, zabawy z chustą animacyjną, tańce przy muzyce, zabawy z wodą podczas upalnych dni, wspólne czytanie bajek w cieniu Starego Orzecha oraz spacery, podczas których dzieci odkrywały piękno letniej przyrody.
Po obiedzie dzieci często odpoczywały pod jego rozłożystymi gałęziami. Drzewo cicho szumiało, jakby opowiadało kolejne historie o dawnej niezapominajce i przypominało, jak wielką wartość mają przyjaźń, dobroć i wspólnie spędzony czas.
Pewnego popołudnia Adaś usiadł przy pniu drzewa i powiedział:
– Wiecie co? Myślałem, że prawdziwe wakacje są tylko nad morzem albo w górach.
Franek uśmiechnął się i odpowiedział:
– A ja myślę, że prawdziwe wakacje są tam, gdzie są koledzy, koleżanki i ludzie, z którymi lubimy być.
Stary Orzech poruszył delikatnie gałęziami, jakby chciał przyznać mu rację. Bo wiedział coś, o czym dorośli czasem zapominają. Najpiękniejsze wakacyjne wspomnienia nie zawsze rodzą się podczas dalekich podróży. Często powstają właśnie tutaj – podczas wspólnego śmiechu, zabawy, rozmów, odkrywania świata i pomagania sobie nawzajem.
Wieczorem, gdy ostatnie dzieci wróciły do domów, ogród znów zrobił się cichy. Zachodzące słońce oświetlało błękitne niezapominajki rosnące u korzeni Starego Orzecha. Drzewo spojrzało na nie z czułością.
– Dziękuję – wyszeptał. – Dzięki tobie dzieci każdego dnia pamiętają, że największym skarbem są przyjaźń, dobroć i wspólnie spędzony czas.
Liście zaszumiały delikatnie. A jeśli ktoś bardzo uważnie wsłuchałby się w ten szelest, usłyszałby cichy szept:
– Najpiękniejsze wakacje to te, podczas których każdego dnia wracamy do miejsc, gdzie czekają na nas przyjaciele. Bo wspólnie spędzony czas pozostaje w sercu na zawsze.
Koniec rozdziału II